blind blog

Twój nowy blog

no to teraz sie kurwa zaczenie
zyje!
ba i to jak
daje rade
nie patrze wstecz
zyje pelniom jebanego zycia.
teraz to bede pisac..
bo mam nowy zajbisty net w nowym zajebistym domu.
ojbedzie sie działooo
hej ze hola motyla noga

akcja:
wracam z pracy
godzina 24.22.chce wsiond do nocnika busa a tam wysiada para hujków jakis.
tak wysiada ze kawał dehy ma z sobom.
drom ryja.
plujom.
kierowca sie przestraszyl i zamknoł drzwi.
akurat jak wsiadlem
i zostalem przytrzasnienty.
uwolnilem sie i wtem pac .hujki zajebaly w szybe busa. tą szlak trafil .
niewiele myslonc otworzylem awaryjnie drzwi i gonie skurwieli.
krzyknelem do busa zeby tesz biegl.
no i co poniektóre osoby sie rzucily biegem.w tym keirowca.
niestety uciekli:)
zjebalem caly bus ze zamiast pobiec od razu gromadom..tyle hlopa. a oni huj. ci demolujom bus.a ludzie cisza.no i potem sie dziwiom ze ktos ih napada.morduje.okrada.jak okazujom sie takimi ciotami.2 smarkaczy konta calu bus. 2 smarkaczy wygrywa przez nokaut.
no ale cos mnie pokusiło aby przejsc sie
bo moze gdzies tu kronzom i badajom jak sprawy sie majom .
polazłem 200 m i co?
patrze a to oni.
tyle ze lipa bo sam to bym wpierdol dostal.
wienc poczekalem hwile
i udalem sie sladem ih
dzwonionc na 112
trwalo to trohe zanim baba na centrali zakumala o czym mówie.
mimo ze podalem wsio ze szczegółami.
zanim patrol sie pojawił ih juz nie bylo a ja zgubilem ih na polah mokotowskih.
ale dobrze ze rysopis podalem.
bo inny patrol zupelnie przypadkowo ih dorwal.
podjezdzamy policyjnooo furroo i patrze a to te 2 hujki.
mówie to oni,.
i wydawac by sie moglo ze bedzie zajebiscie
oni pójdom do aresztu
miasto bedzie bezpieczne ;p
i wogule fajniej bedzie.
a tu?
czekalem ponad 1 h na posterunku ash ktos przyjmie me zeznania.
pojawil sie typ
ale byl tak niemiły ze myslalem ze ma mi za zle ze pomogłem ujonc sprawców.
mówie ze hodzmy rozpoznac ih bo jutro zapomne
a tern do mnie z mordom
ze jak to
ze w nocy?
ze kto sie tym zajmie?
wienc huj jutro ale on sie jeszcze dowie.
polazl .
wrucil.
powiedzial.
ze to bez sensu rozpoznania nie bedzie bo to jest cos tam i jak zaplacom za szkody to nawet sprawy nie bedzie.
i end.
taka sprawiedliwosc.
jebane hyjki wrogowie publiczni na wolnosci a jacys pewnie dobrzi ludzie w pierdlu za jakies gówno…
gdzie tu sens?
pies to jebal.

i znowu zle wyszedlem na tym ze jestem dobry czlek.
w pracy restauracji santorini pewnego dnia ktos zarzyczyl sobie grzanca..jako ze nasz barman cipa i nie wiedzial jak to sie je i t p ..
powiedzialem ze zrobie i nieh sie uczy.
no i se zrobilem.pyszny cieplutki ..z zadnego proszku.100% natural grzaniec.
i…
jak to zawsze kazdy zaczol póbowac.
no czy dobry.
skonczylo sie to tak ze został mi postawiony zarzut pijaństwa.
mi …mimo ze kazdy pił.
co ciekawe jak mówiłem menago aby jehac na badanie krwi.
jednak nie chcial.twierdzil ze pilem.
ktos kto mnie nie lubi wymyslił sobie cos i przekzał jakoms brzydkom historyjke mojemu szefowi.
i pah!
zwolnili mnie.
taki lajf.
a tak naprawde to nie hodziło o wino ale o jakies gupie akcje w mojej firmie.
która nagle zaczela zwalanic najlepszyh kelenrów.
no ale huj.
zwolnili 2 osoby-mnie i zioma.
a w ramah protestu zwolniły sie 3 osoby .
miło co?
odejsc z pracy w ramah solidarnosci.
fajni ludzie.
szkoda tego klimatu w pracy.
no ale huj.
co ciekawe po 1 h od zwolnienia mialem juz 3 oferty pracy :))
i teraz mam zamiar zaczonc w nowej knajpie.jako barman
oraz
barmanuje w piekarni:)
wienc zapraszam na alko:))
duzo tyh zmian ostatnio w mym lajfie..
peace!

bajka..

22 komentarzy

..
daleko daleko daleko
hasał sobie po swieci maly kocurek.
kocurek byl urwiskiem.lubil cos spsocic.
wendrowal sobie kocurek przez swiat asz pewnego pieknego dnia napotkał na swej drodze miłom paniom.
od razu sie polubili.pani przygarneła kotka..obdarzyla go cieplem troskom..
zyli sobie u pani .
pani sie nim opiekowala..drapala za uszkiem..po brzuszku..kotek mruczal i mruczal..bylo pieknie.
pani miala jednom zasade.
nie wolno kotkowi jesc rybek z akwarium pani..rybki bardzo kusily kotka..nieumial sie pohamowac..w koncu byl malym nieodpowiedzialnym kotkiem..
i zjadl rybke..
pani byla bardzo smutna.plakala.
kotkowi bylo gupio.
ale dala pani kotkowi drugom szanse..
lecz kotek znów nie oparł sie pokusie i zjadł rybke.
pani znowu byla bardzo bardzo smutna.i jeszcze bardziej plakala.nie tylko za rybkami ale tesz dlatego ze jej kotek jom zawiódł.
ale pani miala dobre serduszko.
i dala kotkowi jeszcze jednom szanse.
ale kotek caly czas byl za maly by sie nauczyc czegos.
i zjadl rybke.
pani juz mu nie darowala.przependzila kotka w swiat.
kotek smutny szukal szczescia gdzie indziej.
na swej drodze spotykal róznyh ludzi..
wedrowal tak przez swiat czas jakis..
i wraz z mijającym czasem kotek coraz bardziej mądrzał.
i myslal caly czas o swej pani..
jaka byla dla niego dobra i wyrozumiala.
jak nikt na swiecie .
postanowil wrucic.
glupio mu bylo…bo wiedzial ze bardzo skrzywdzil paniom zjadajonc jej rybki.
ale postanowil byc najlepszym najmliszym kotkiem na swiecie..i udal sie do pani..
gdy tylko zobaczyl ją uradowało sie jego malutkie kocurkowe serduszko.
juz biegł do niej w podskokah gdy zauwazyl ze pani ma nowego kotka.
i jusz kocurka miec nie chciala.
i tak to kocurek zostal sam.
swiat juz nie byl kolorowy.
nie byl nawet szary .
byl jeszcze gorszy.
ten kocurek to ja
..
los wybral dla mnie najgorszy scenariusz z mozliwyh..
ale takie cale moje zycie.
chcial bym sie teraz po prostu nie obudzic ale budze sie i placze.
nie chce juz zyc
bo i po co
nie boje sie juz smierci.nawet jej pragne.ukoi ból.ale caly czas nie moge przekroczyc tej granicy i odebrac sobie zycia.powoli wariuje.
kiedys moze jednak przekrocze te granice.
wtedy osoby które znajom haslo dostempowe do bloga mego napiszom ze mój koniec nastompil.
chcialbym zyc..byc szczesliwy ale nie jest mi to dane.a ból po jej stracie jest zbyt duzy.nie dam rady.

..w tyh wszytskih depresjach co jestem pogronzony ja .
doswiadczylem czegos co obudzilo mnie na nowo.
tak zwany cel
a stało sie to tak:
pewnej nocy zupelnie nieswiadom co dalej udałem sie na pewne urodziny..
z urodzin klapa ale dalej rozwinoł sie ciekawy temat..
za jakis czas mial przybyc orszak zmotoryzowanyh wariatów na motoroah
a ja na to jak na lato.
i stałem sie czesciom(balasetem;P) 7 osobowej ekipy prujoncej przez miasto na scigaczach i wielkim ala goldwingu
na poczotneczek usadowiono mnie wlasnie w nim
wielie bydle z 4 m dlugosci
silnik 1500
waga 300 kg
na nim sie wygodnie siedzi w skurzanej kanapie..
i płynie a nie jedzie..
i tak płynełem z zawrtonom predkosciom..
potem kebab..
i przesiadka na plastik
czyli sciga
honda cbr
sliczna
wsidam
kolo uczy mnie jak sie trzxymac zeby przezyc;p
i frut
prut
popierdut
jazda 50/100/150
na luzie w ciongu moze 5 sek
wiatr zrywa kask Z głowy..a ja w krótkih spodenkach:D(oczywiscie mnie wysmiali:))
ale bylo mi cieplutko
bo w sercu ogien
popierdalac jak strus pedziwiatr..na zielonym zółtym.. zielonym
wqrwia tylko czerwone
kto je wymyslił??
210 na zwirki i wigóry
łzy w oczah(szybki niemam:)
usmieh na twarzy nie zszedl mi do tej pory
wiem co musze zrobic
uzbierac kase
sprzedac sqta :)
nauczyc sie jezdzic
w kolejnosci od konca
:))
i bede zył tym
zostawiajonc wszytskie swe problemy i bolonczki umysły za sobom..
tyklko ja i muj scig :D
iha
juhu
ale bedzie
.pozdro dla hopaków w muturah
za dzis
dziekuwka za nowy cel i sposób na zycie:D

sqta..

1 komentarz

obsesja ma nowa:)
wszendzie sie poruszam tym wynalazkiem:)
ale zaczyna mi brakowac speeeda:)
wienc mysle sobie ze w tym roq naucze sie prowadzic jednoslad z silniekiem.. a potem sciga se zaqpie:))
i bede dopiero wruuuum robił:))

@ stopowa str.
sprowadziłem do domu swego nowyh mieszkanców..
4 szynszyle z mega klatkom..
i zółwia ..
dosc duzego..
aga na to :ze hysteria:)
i fakt wpadła..
zadko sie widuje tak łądny okaz histerii..
no niestety kaemry niemiałem.
byłby oscar..
szysznyle rozrabiaki 1 dnia pozbawiły mnie netu przegryzajonc kabel:)
potem jak wszystkie kable pohowałem okazało sie ze dom jest w miare bezepieczny..
srajom na maxa.
ale ih gówienko jest jak kamyczek.
ani to smierdzi ani brudzi.
po prosttu jest”:D
zółw zamulony ..
ale fajny
bo to zółw:)
a ja lubie zółwie:)
po paru dniah obcowania z szynszylkami hysteria zamieniła sie w miłosc:)
no i tak se zyjemy
wesoło jest

mhm
od czego bu tu zaczonc ..
moze od czwartq..
byem w pracy..praca sie skonczyla..i o 23 zaczelismy pozegnanie naszej debrej kelnerki kryhy..jedzie skybana do walii do gaha i na studia i zarabiac hajs:)
(poza niom jush 3 osoby z pracy mej wyjehaly na saxy..anglia..cypr..mysle i ja czy nie wyjebac..)
tak jom zegnalismy sie lewdo co ciepły totalnie nawalony zpracy wylazłem o 2.
złapałem buszka ziela ..i polazłem na stype dannego w @ luzztro..
stypa zaczela sie o 4..bylo mroczno..nostalgicznie..ash tak ze spac polazłem:)
wstałem o 8…
pojehalem do domu:spac:))
obudzil mnie sms ze na powislu after..polazłem..i co?
spilem sie…
troszku porobiłem resztom uzywek..
i wrucilem do domu o 20..hyba …spac:)
wstalem..przyhehal zeran na piffko..i tak czas płynoł do 3…
potem jeszcze sc i juhu spac:))
wstałem..podrapałem sie po dupie..grałem dzien cały w stara ..zarłem zarło..i nic totalnie nic nie robiłem..
ash tu nagle..
podczas drzemki mej (siesty) nawiedził mnie misiek.
ziom mój kohany
no to gadka szmatka.
zaliczylismy jeszcze jakoms domówke..potem after w studio foto:)
i end:D
dzieki bo gu w domu juz jestem..
nakładam maseczke nawilzajoncom na ryha i spac idem:D
refleje?
1.jestes jakis inny.
stałem z 10 min pod swoim oknem o 4 nad ranem i co?
i gwizdałem sobie melodie …poco?
bo nie gwizdałem sam.
gwizdałem w duecie.
kompanem mym były ptaszki jakies na drzewku obok.
ja robilem tiriririri…i one taZKE:)
WYPAS..pewnie nie dla was ale dla mnie tak:D
2.w przejsciu podziemnym pod centrum dajom hujowe kebaby..
babsko dało mi i tak w grubym ciescie..my favourite..ale sos lipny..mało mieha..mało sałatki..buuu
ja tu uzalezniony od kebabów..a tu huj.
taKA LIPECZKA..
3.o wiele łatwiej jest jak sie ma sqta..
tyle ze ma sqta wymaga remonta..
alejush niebawem znowu pleasure form de ride bedzie grane:D
mhm
wstane se za 4 h i pojade na sniadanie ..50 km do wawy by wrucic ..
bomba nie?
to tyle
pamientajcie ze to najlepszy blogasek na ryneczq:D
aloha

Sqta!!!

3 komentarzy

mam skuter:)
i to jaki:D
nie byle jaki:D
aprilia sr 50:)

moje kohane bryka max 90 km .h !!
a jeszcze wiencej bedzie:D
sliczna czarna:))

teraz bedziemy razem ..nierozłaczni:D

non stop łapie mnie policja..
ale jak narazie ani razu mandata mi nie dali:D
zgrywam idiote…albo cwaniaka..obydwie role dobrze wyhodzom:D

juhu :D

skonczyl sie weeekend..
jest poniedzialek..za mnom min 2 nieprzespane noce.dzis w dzien spałem 4 h.
potem klade sie wieczorem ..i ?
huj
nie zasnełem.
mencze sie teraz przed kompem czekajonc na jakis objaw zmenczenia..znak ze moge sie połozyc..
za 3h w sumie wstaje do pracy:)
to moze ten sen olac?
zjem parówki i pomysle.
jak czas płynie?
kórewsko szybko..albo pracuje..albo gram w starcrafta..albo siedze w luzztrach.
o tym ostatnim napisze cos kiedys wiencej..
bo ten fenomen trzeba konieczeni opisac..
poza tym poluje na wysokie czerowne pumy model future car albo speed cat..tyle ze 400 wydawac nie bede..wienc niewiem
wogóle ostatnio nic nie wiem..
kiedys sie przejmowałem
teraz juz nie przejmuje sie niczym..
a zycie nie przestaje mnie zaskakiwac:)
pare dni temu tattoo poprawiałem..huj kórwa za kazdym razem gdy go robie a to juz 3 raz boli coraz mocniej:))
kolec we brwi sie zagoił..
a jutro moze jak mi nic nie przeszkodzi to se jaja i siusiaka ogole kremem do depilacji..
czemu?
bo dawno nie zrobiłem sobie nic dziwnego…
i mi odbija:)
ciekawe gdzie sie podziala moja wena..
ide jej poszukac ..jak znajde ..wruce i cos napisze..


  • RSS